Folc na medal

Będąca na fali drużyna Folc Warszawa pewnie wygrała mecz o 3 miejsce
potwierdzając opinie fachowców mówiących o wysokiej formie rugbistów z Bielan…

Folc AZS AWF Warszawa – Lechia Gdański 19:0 (12:0)

Punkty, składy:
FOLC: Bartoszewicz, Domański , Liedel , Jędral J. , Gabunia, Kwiatkowski, Pazio 5, Jędral T, Caburgan, Pałyska 4, Szwarc, Gołąb, Nowosz, Kvernadze, Miśkiewicz M
oraz: Praszek, Zawadka, Kundzik, Jamroz, Miśkiewicz Ł., Łukaszewicz 5, Szeląg 5.
Trener: Krzysztof Folc

LECHIA: Urbanowicz (Wojtkuński), Kwiatkowski (70 Baran), Witoszyński, Doroszkiewicz (Jastrząb), Sienkiewicz, Minadze, Płonka, Więciorek, Lenartowicz, Fedde, Aszwietia, Baraniak, Kasperek, Piszczek, Czubinidze.
Trenerzy: Marek Płonka, Janusz Urbanowicz

Sędziował: Wiesław Piotrowicz

Sobotni mecz, którego stawką było 3 miejsce w I lidze rugby, rozpoczął się od dużej dominacji zespołu Folc AZS, już w 5 minucie z karnego, z dogodnej pozycji spudłował Adam Pałyska, nastepnie akademicy wywalczyli młyn na 5 metrze Lechii i gdy wszystkim wydawało się, że gospodarze właśnie „wjeżdżają” na pole punktowe, sędzia przerwał grę dopatrując się skręcenia formacji. W 15 minucie kontuzji stawu skokowego doznał łącznik młyna Caburgan, świetną zmianę daje Wojciech Łukaszewicz, rozgrywając chyba jeden z lepszych meczów w karierze już 4 minuty po wejściu wykorzystuje błąd przyjezdnych i otwiera konto punktowe dla akademików. Tuż przed końcem I połowy zdarzyła się na boisku nieprawdopodobna sytuacja, po efektownej akcji Patryk Szwarc minął kilku rywali i tuż przed polem punktowym odegrał piłkę „na czysto” do Aleksandra Bartosiewicza. Kapitan warszawiaków wbiegając w słupy bramki Lechii zderzył się z jednym ze słupów (na szczęscie słupy są zabezpieczone miękkimi ochraniaczami), piłka niestety została przez niego zgubiona, ta sytuacja na kilka minut podłamała AZS. Podczas przerwy lepiej uporządkowali szyki akademicy, drugą połowę rozpoczynając od ataków, grając efektownie i co ważne efektywnie – w 45 minucie po świetnie rozegranym aucie na 5 metrze, „na zamkniętą” rozegrali piłkę Merab Gabunia z Michałem Pazio i ten ostatni skończył akcję między słupami Lechii. Adam Pałyska pewnie podyższył i zrobiło się już 12:0. Zadowoleni z przebiegu meczu rozluźnienie akademicy zmarnowali dwie – 100% sytuacje do przyłożenia niestety ani Merab Gabunia ani formacja młyna nie potrafili wykończyć akcji. Wreszcie w 70 minucie reprezentacyjny obrońca Maciej Miśkiewicz znalazł lukę w obronie gdańszczan i AZS odskakuje na bezpieczne prowadzenie 19:0. W ostatnich minutach do gry wkradł się chaos a powodem były zmiany dokonywane przez trenerów. W samej końcówce zaś przebudziła się Lechia, miała kilka autów i karnych tuż pod polem akademików jednak obrona AZS była bardzo skuteczna. Tym razem Lechia nie potrafiła wykorzystać swojego głównego atutu jaki jest maul autowy.
W sobotę na obiekcie AWF padł kolejny rekord frekwencji. Po końcowym gwizdku wiwatom nie było końca rugbiści Folc AZS AWF Warszawa znów na medal!!!