Kolejne zwycięstwo All Blacks…..

Twickenham zdobyty…….

Mecz pomiędzy Nową Zelandią, a Anglią miał być wielkim widowiskiem i nie wątpliwie takim był;]. Po 2 minutach było już 7:0 dla Anglii po przyłożeniu Corry- ego no.8 i podwyższeniu Hodgsona. Zapowiadało się na wielką sensację, ale nic z tego hehe, już po paru minutach Kiwi ‚ s po przepięknej dynamicznej akcji Dana Carter- a i wyjadacza Umagi zdobywają pierwsze tak upragnione przez kibiców TRY….. Carter nie wątpliwie najlepsza na świecie dziesiątka podwyższa i mamy remis…. Gra się zaostrza i z obu stron obserwujemy niezwykle mocną obronę której wynikiem jest zdobycie punktów przez kopaczy Hodgson- a i Carter- a. Do przerwy 10 : 13 dla All Blacks ;]. W przerwie z pewnością trener Anglików oświadczył swoim podopiecznym, że nie opłaca się grzebać w raczkach bo Carterek kopie najlepiej na świecie hehehe…. ale cóż krnąbrni i nie lubiani Anglicy dalej grają nie przepisowo i przed kolejną szansą staje ulubieniec wszystkich maorysek Don Cartero. Nie wykorzystuje jednak możliwości zdobycia punktów… Anglicy odkopują a tyły Blacks- ów dochodzą do Try- zone Różyczek, przegrupowanie tuż przy linii, piłkę podnosi Mealamu i mamy drugie przyłożenie dla Nowej Zelandii ;]… Carter tym razem nie zawodzi i mamy 20 : 10. Anglicy próbują się podnieść, zaczyna im to wychodzić po kopie Hodgsona 13 : 20… Wynik temperuje Carter i mamy 13 : 23, ale to wszystko na co było stać Kiwi ‚ s tego dnia… Po kilku minutach Anglia znów zabiera się do odzyskiwania strat czego wynikiem są kolejne 3 punkty…. Anglia ciągle napiera a All Blacks ofiarnie się broni i zaczyna popełniać błędy czego rezultatem są następne 3 punkty dla Anglii i trzy żółte kartki dla zawodników młyna All Blacks otrzymywane co 10 minut…. Anglia nie potrafi wykorzystać przewagi już do końca, mecz kończy się zwycięstwem All Blacks- ów 19 : 23. Mecz trzymał w napięciu do ostatniej minuty a kibice zobaczyli naprawdę znakomity stojący na najwyższym światowym poziomie mecz w wykonaniu obu ekip… Na słowa uznania zasługuje Collins mega wymiatacz, który powinien otrzymać przezwisko Head Hunter za swoje, wszystkim znane, szarże za główkę. Kolejnym zawodnikiem jest Dan Carter okrzyknięty ” man of the match ” . Także nowy skrzydłowy Sivivatu pokazał ze nie tylko umie szybko biegać, ale także odbijać ludzi hehe, Tindall chyba się troszkę ośmieszył ;]. Oszałamiający jest stosunek szarż AB w drugiej połowie który wynosił bodajże 72 do 36 szarż Anglików. Pokazuje on ile musieli się Kiwi ‚ s namęczyć by wygrać;]….
Twierdza została zdobyta a co za tym idzie New Zealand jest ciągle numer jeden na Świecie…

Banana jr