Puchar Świata 2011 – dzień pierwszy

Po zapierającej dech w piersiach ceremonii otwarcia w końcu mogliśmy zobaczyć inauguracyjny mecz siódmej edycji Pucharu świata w rugby. Jako pierwsi kibicom na całym świecie zaprezentowali się gospodarze z Nowej Zelandii oraz gracze z Tonga. Zgodnie z przewidywaniami All Blacks nie mieli problemów z odniesieniem wygranej, pewnie zwyciężając 41:10. Trzeba jednak przyznać, że gospodarze mistrzostw popełniali bardzo dużo błędów w grze ręką. Należy także pochwalić ambicję graczy z Tonga, którzy szczególnie w drugiej połowie mocno naciskali faworytów.

Zanim zaczęto grę oba zespoły tradycyjnie odtańczyły swoje tańce wojenne. Selekcjoner All Blacks – Graham Henry, nieco zaskoczył zestawieniem swej drużyny, gdyż w składzie na ten mecz nie znaleźli się m.in. Zac Guildford czy Mils Muliaina, w miejsce których zagrali Richard Kahui i Israel Dagg. Okazało się jednak, że szkoleniowiec Nowej Zelandii miał niezłego nosa, gdyż wspomniany duet zdobył aż cztery przyłożenia. Pierwsze punkty Pucharu świata zdobył Dan Carter. Najskuteczniejszy zawodnik w historii swiatowego rugby nie miał jednak najlepszego dnia jeśli chodzi o kopy na bramkę. Nie trafił bowiem dwóch podwyższeń. Inaczej za to wyglądała jego gra jako łącznik ataku. Carter świetnie, szczególnie w pierwszej odsłonie, dyrygował formacją ataku, której szerokie i przeprowadzane z rozmachem akcje dały cztery przyłożenia w ciągu pierwszych trzydziestu minut. Po dwa razy na polu punktowym Tonga meldowali się Dagg i Kahui. Goście swe jedyne punkty w tej odsłonie gry zdobyli tuż przed przerwą, gdy Kurt Morath wykorzystał karnego. W drugiej części zawodnicy z Tonga prezentowali się już znacznie lepiej. Choć All Blacks przedostawali się tuż przed pole punktowe, to zawsze stawał im na drodze mur złożony z defensorów graczy w czerwonych koszulkach. W końcu Nowozelandczykom udało się zdobyć kolejną piątkę. Po świetnym przekopie Richarda Kahui i jego podaniu wolną drogę w kierunku słupów miał Jerome Kaino. W końcowych minutach przewagę osiągnęli rugbiści z Tonga, czego skutkiem było przyłożenie rezerwowego filara Alisona Taumalolo. Co ciekawe, było to dopiero drugie przyłożenie Tonga w historii pojedynków z Nową Zelandią. Ostatnie słowo należało do jednak do All Blacks, a konkretnie do Ma’a Nonu, który zdobył szóste przyłożenie dla gospodarzy mistrzostw, podwyższone następnie przez Colina Slade’a. Graczem meczu został uznany Richard Kahui.

Nowa Zelandia 41:10 Tonga

Sędzowie: George Clancy (Irlandia), Craig Joubert (RPA), Stuart Terheege (Anglia)

NZ pkt: Israel Dagg 10 (2P), Richard Kahui 10 (2P), Dan Carter 9 (3pd, 1k), Jerome Kaino 5 (1P), Ma’a Nonu 5 (1P), Colin Slade 2 (1pd)

Tonga pkt: Alisona Taumalolo 5 (1P), Kurt Morath 5 (1pd, 1k)

Nowa Zelandia: 15 Israel Dagg, 14 Richard Kahui, 13 Ma’a Nonu, 12 Sonny Bill Williams, 11 Isaia Toeava, 10 Daniel Carter, 9 Jimmy Cowan, 8 Victor Vito, 7 Richie McCaw (kpt), 6 Jerome Kaino, 5 Ali Williams, 4 Brad Thorn, 3 Owen Franks, 2 Andrew Hore, 1 Tony Woodcock
Rezerwowi: 16 Corey Flynn, 17 Ben Franks, 18 Anthony Boric, 19 Sam Whitelock, 20 Piri Weepu, 21 Colin Slade, 22 Cory Jane
Trener: Graham Henry

Tonga: 15 Vunga Lilo, 14 Viliame Iongi, 13 Suka Hufanga, 12 Andrew Ma’ilei, 11 Siale Piutau, 10 Kurt Morath, 9 Taniela Moa, 8 Viliami Ma’afu, 7 Finau Maka (kpt), 6 Sione Kalamafoni, 5 Joe Tu’ineau, 4 Paino Hehea, 3 Taufa’ao Filise, 2 Aleki Lutui, 1 Soane Tonga’uiha
Rezerwowi: 16 Ephraim Taukafa, 17 Alisona Taumalolo, 18 Kisi Pulu, 19 Sione Timani, 20 Samiu Vahafolau, 21 Samisoni Fisilau, 22 Alipate Fatafehi
Trener: Isitolo Maka