Walia w ćwierćfinale, Springboks wracają do domu

Walijczycy pokonali Irlandię 22-10 i po raz pierwszy od 1987 roku zagrają w półfinale Pucharu Świata. Zdobywcy tytułu sprzed 4 lat ulegli Wallabies 9-11 i wracają do domu.

W sobotnim spotkaniu faworyzowani Irlandczycy nie mogli sobie poradzić ze świetnie zorganizowaną walijską ekipą. Warto podkreślić doskonała grę w obronie, ponieważ to Irlandia dominowała jak chodzi o posiadanie piłki oraz przewagę terytorialną.
Walijczycy już w 2 minucie zdobyli przyłożenie. Halfpenny podał do Shana Williamsa, który nie zwykł marnować takich okazji, podwyższył Priestland i było 7-0…

Irlandczycy nie stracili jednak pewności siebie i wciąż atakowali, ale jedyne punkty przed przerwą zdobył dla nich O’Gara i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 10-3.
Dopięli swego w 44 minucie. Przyłożenie zdobył skrzydłowy Earls, podwyższył O’Gara i zrobiło się 10-10. Wydawało się, że Irlandczycy pójdą za ciosem. To jednak Walijczycy wrócili do gry. Lukę w obronie wykorzystał Mike Philips zdobywając kolejne przyłożenie. W 63 minucie błąd Earlsa zadecydował o porażce Irlandii. Podanie Pristlanda trafiło do środkowego ataku Daviesa, który dobił Irlandczyków.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 22-10. Była to ostatnia okazja graczy „złotego pokolenia” do osiągnięcia sukcesu na Pucharze Świata. O’Driscoll, O’Gara, Darcy, O’Connell są grubo po trzydziestce i kończą grę w reprezentacji. Trudno powiedzieć co czeka w najbliższych latach irlandzkie rugby, choć nie brakuje utalentowanych następców.
Walijczycy już w sobotę zmierzą się w półfinale z Francją, która niespodziewanie pokonała Anglię.
W niedzielnym starciu gigantów Australia po bardzo zaciętym meczu dość szczęśliwie pokonała drużynę RPA 11-9. Po spotkaniu do dymisji podał się trener Springboks Peter de Villiers. Przyłożenie kapitana Wallabies Horwilla oraz 2 rzuty karne O’Connora wystarczyły, aby wysłać Mistrzów Świata do domu. Springboks co prawda dominowali, ale jedyne punkty zdobyli w pierwszej połowie z rzutu karnego. Po 40 minutach Wallabies prowadzili 8-3.
Druga odsłona to zdecydowane ataki graczy RPA. Dobrze, a czasami szczęśliwie funkcjonowała jednak obrona Asutralii. W końcu Wallabies zaczęli popełniać przewinienia co skutkowało kolejnymi rzutami karnymi. Będący w świetnej dyspozycji Steyn wyprowadził w 59 minucie Springboks na prowadzenie. Błędy Genie oraz słabo grającego Coopera o mały włos nie przyniosły graczom RPA przyłożenia, które prawdopodobnie rozstrzygnęłoby losy spotkania. Tak się jednak nie stało i to do Wallabies należało ostatnie słowo. W 71 minucie sędzia podyktował rzut karny za przewinienie Russouwa i O’Connor zdobył z 35 metrów bezcenne 3 punkty.
W niedzielnym półfinale Australia zagra z Nową Zelandią i z pewnością nie będzie bez szans. All Blacks nie popisali się w meczu z Argentyną, bardzo widoczny był brak Dana Cartera.
Główną bolączką trenera Deansa pozostaje gra młyna oraz dyspozycja łącznika ataku Coopera. Jako ciekawostkę dodam, że w Pucharze Świata rozgrywanym w 1987 także w Nowej Zelandii w półfinałach wystąpiły te same drużyny: Nowa Zelandia, Australia, Francja i Walia. Wówczas triumfowali All Blacks.

Australia – RPA 11-9 (8-3)
Punkty dla Australii: O’Connor 6 (2 k), Horwill 5 (1 p)
Punkty dla RPA: Steyn 9 (3 k)

Walia – Irlandia 22-10 (10-3)
Punkty dla Walii: Williams 5 (1 p), Philips 5 (1 p), Davies 5 (1 p), Priestland 4 (2 pd), Halfpenny 3 (1 k)
Punkty dla Irlandii: Earls 5 (1 p), O’Gara 5 (1 k 1 pd)